Brak realnego wpływu na spółkę

data aktualizacji 09 stycznia 2020

Jedną z zachęt, którą spółki stosują wobec przyszłych inwestorów są zapewnienia o możliwościach realnego wpływu na prowadzony przez spółki biznes i na ich codzienne funkcjonowanie. Spółki informują o możliwości udziału w zwoływanych zgromadzeniach wspólników, na których podejmowane są kluczowe dla niej decyzje. W rzeczywistości udział przyszłych inwestorów na ww. zgromadzeniach może sprowadzać się jedynie do roli biernych obserwatorów. Z uwagi na ustawowe regulacje dot. liczby głosów (co do zasady akcja lub udział dają prawo do jednego głosu na zgromadzeniu), którymi podejmowane są uchwały w spółkach kapitałowych w większości przypadków procent głosów, który reprezentować będą nowi inwestorzy, raczej nie pozwoli na samodzielne podejmowanie przez nich jakichkolwiek decyzji. Co więcej, założyciele spółki mogą tak określić w umowie czy statucie spółki progi dotyczące kworum (liczba wspólników, których obecność niezbędna jest do przegłosowania uchwały zgromadzenia) czy większości głosów, którą podejmowane będą dane uchwały, że bez względu zarówno na obecność, jak i głosy nowych inwestorów, dotychczasowi wspólnicy nadal będą mogli samodzielnie decydować o wszystkich spawach spółki. Wobec powyższego, wszelkie zapewnienia o możliwościach decydowania przez inwestorów należy traktować z dużą rezerwą. Dodatkowo, w kompetencjach walnego zgromadzenia (wspólników) pozostawia się najczęściej najważniejsze sprawy spółki, np. związane ze sprzedażą przedsiębiorstwa, zmianą przedmiotu działalności czy nabyciem nieruchomości. Prowadzenie bieżących spraw (tzw. day–to–day business) należy do obowiązków zarządu,  na prace którego inwestorzy nie będą mieli żadnego wpływu. Wobec powyższego, wskazywanie na decydującą rolę inwestora w procesie podejmowania decyzji przez spółkę należy traktować z dużą rezerwą.