Jacek Jastrzębski - wystąpił podczas Forum Bankowego ZBP
Jacek Jastrzębski, Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, wystąpił wśród Gości Specjalnych podczas sesji otwierającej Forum Bankowe organizowane przez Związek Banków Polskich.
Podczas swojego wystąpienia mówił m.in. o rosnącej niepewności, która wpływa na gospodarkę oraz na system finansowy:
- Trzy dekady temu, po upadku komunizmu, wydawało się, że osiągnęliśmy koniec historii. Że plagi takie jak pandemie, wojny, totalitaryzmy czy autorytaryzmy skończyły się i nie wrócą. Dzisiaj widzimy, że wracają. Zjawiska, które uważaliśmy za oczywiste, do których się przyzwyczailiśmy, jak poczucie bezpieczeństwa - to wszystko nie jest dane raz na zawsze. Niepewność wisi nad nami jak czarna chmura. Wskaźnik „Global Economic Policy Uncertainty Index”, powszechnie uznawany za wiarygodną miarę niepewności w polityce gospodarczej i w sektorze finansowym, osiągnął wartości przewyższające te z początku pandemii Covid-19 co pokazuje, że poziom niepewności jest obecnie wyższy niż wtedy.
- Niepewność, której doświadczają zarówno podmioty rynku finansowego, jak też inni aktorzy życia gospodarczego, niewątpliwie utrudnia im działalność, utrudnia też czy wręcz blokuje podejmowanie decyzji inwestycyjnych. Być może jedną z potencjalnych przyczyn, jeśli chodzi o niskie zainteresowanie kredytem inwestycyjnym, jest właśnie niepewność. Z niepewnością wiąże się też wyższy koszt finansowania - finansujący inwestycje zwiększają koszt kapitału, żądając większej premii za ryzyko. Ostatnie wyniki badań dla strefy euro wskazują, że PKB krajów unii walutowej byłby na koniec 2024 r. o 1,2% wyższy, gdyby poziom niepewności był taki, jak przed pandemią. To pokazuje, jaka jest skala kosztów związanych z niepewnością.
- Koszty poniesione w niedawnej przeszłości w związku z niepewnością powodują, że wrażliwość podmiotów prowadzących działalność gospodarczą na niepewność może być jeszcze większa, a ich awersja do ryzyka jeszcze wzrośnie. Wyrafinowani gracze rynkowi są w stanie budować modele określające rozkłady ryzyka, prognozujące to ryzyko i w pewien sposób pozwalające nim zarządzać. Natomiast jest jeszcze „druga noga”, behawioralna. Nawet jeżeli jesteśmy w stanie prognozować potencjalne scenariusze wydarzeń, to dużo trudniej jest prognozować, jak te scenariusze wpłyną na zachowania aktorów ekonomicznych - zarówno profesjonalnych, jak i nieprofesjonalnych. Nawet zatem, jeśli to ryzyko można zmierzyć i skwantyfikować, to sposób, w jaki wpływa ono na decyzje ekonomiczne, może być wysoce złożony i nieliniowy. Ta ocena jest dużo trudniejsza niż samo budowanie modeli oceny ryzyka.
- Prawdziwa niepewność to jednak nie ryzyko, gdzie znamy rozkłady prawdopodobieństwa możliwych zdarzeń. Prawdziwa niepewność oznacza, że nic lub prawie nic o przyszłości nie wiemy. Nie oznacza to, że politycy gospodarczy, w tym nadzorcy rynku, są w tej sytuacji bezradni. Jednym z remediów na to zjawisko jest budowanie szerokiego portfela scenariuszy i możliwych zachowań i decyzji oraz szerokiej adaptowalności modeli biznesowych w taki sposób, aby niezależnie od tego, co się wydarzy, adaptowalność naszego modelu biznesowego pozwalała nam przetrwać. Takim podejściem staramy się kierować w nadzorze finansowym. Nie patrzymy tylko na to, co jest tu i teraz, ale staramy się patrzeć do przodu. Wyrazem takiego myślenia było wdrożenie rekomendacji WFD, która buduje odporność sektora bankowego i uodpornia go na niepewność. Obecny, dobry czas dla sektora bankowego, jeżeli chodzi o zdolność do generowania zysku, należy wykorzystać do budowania tej adaptowalności i większej odporności.
- Naszym oczekiwaniem wobec sektora bankowego jest, aby w możliwie maksymalnym zakresie, samodzielnie i bez oglądania się na sektor publiczny, podejmował jak najwięcej działań zwiększających odporność na przyszłe czynniki ryzyka, które mogą się pojawić. Chodzi też o przełamywanie inercji i wychodzeniu poza pewne schematy myślowe oraz dotychczasowe praktyki. Sektor bankowy powinien identyfikować możliwości samodzielnego działania, aby mitygować potencjalne czarne chmury i skutki ich oddziaływania ograniczać. Nie zawsze w przeszłości ta możliwość była maksymalnie wykorzystywana.
- Materializacja i rozwój nowych form ryzyka prawnego nie mogą być postrzegane jako coś zupełnie od nas niezależnego i zewnętrznego - jakby to było uderzenie asteroidy w ziemię. Postrzeganie eskalacji ryzyka prawnego w ten sposób nie jest uprawnione. Widzimy, że sytuacje, która miały w tym zakresie miejsce, stały się katalizatorem procesów, które z perspektywy rynku finansowego i całej gospodarki są szkodliwe. Widzimy daleko posuniętą instrumentalizację ochrony konsumenckiej, która w tej zdeformowanej postaci służy realizacji ponadprzeciętnych korzyści przez stosunkowo wąską grupę klientów banków. Realizacja tych korzyści powoduje też wzrost nierówności społecznych, bo ta grupa i tak siłą rzeczy jest w tym sensie uprzywilejowana. Z drugiej strony służy to budowie wysoce rentownych modeli działalności gospodarczej polegającej na nabywaniu roszczeń i ich dochodzeniu. To prowadzi ostatecznie do zupełnie nieuzasadnionych i szkodliwych ekonomicznie transferów wartości.
- Proces tzw. ryzyka prawnego wyrósł na kanwie sagi frankowej. Uważam, że popełnianie błędów jest wybaczalne, ale popełnianie ich ponownie jest już trudniej wybaczalne. Posługując się cytatem przypisywanym Einsteinowi: Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów. Na sagę frankową musimy spojrzeć w taki sposób, aby ona się nie powtórzyła i zarządzać tym problemem w inny sposób niż zarządzaliśmy nim w przeszłości. Trzeba się nad tym zastanowić i zrobić coś więcej, coś inaczej, jeżeli chodzi o czające się w innych obszarach ryzyka prawne niż to, co było robione w przypadku sporów frankowych.
- Zadaniem nadzoru finansowego oraz zadaniem sektora bankowego jest być przygotowanym na moment, kiedy stopy procentowe zaczną spadać. Uważamy, że obecny moment i wysokie zyski banków są naturalnym momentem, aby budować bufor odporności na czas, kiedy faza cyklu się odwróci i stopy procentowe zaczną spadać i zacznie się to przekładać w określony sposób na wyniki banków. Bo wiemy, że ten moment nadejdzie. Nie wiemy kiedy, ale racjonalne jest oczekiwanie i zakładanie, że on nadejdzie.
- W ostatnim czasie miał miejsce historyczny moment, kiedy udział instrumentów dłużnych w bilansach banków przekroczył udział kredytów. Pół żartem, pół serio można skwitować, że staliśmy się centrum bankowości inwestycyjnej, bo banki z działalności kredytowej przerzuciły się na działalność inwestycyjną. Chciałbym zauważyć, że taki czy inny kształt rozwiązań podatkowych, czy taki czy inny system wynikający z zachęt, nie powinien być traktowany jako przemożna siła, która uniemożliwia osobom zarządzającym bankami kształtowanie struktury bilansu w taki czy inny sposób. Ostatecznie zawsze jest to decyzja osób zarządzających bankami. Ukształtowanie bodźców podatkowych ma znaczenie, natomiast to w sposób obiektywny czy mechaniczny nie uniemożliwia kształtowania bilansu banku w sposób premiujący jednak akcję kredytową. Bo w długim okresie brak akcji kredytowej w obszarze kredytu inwestycyjnego w oczywisty sposób przełoży się na kondycję finansową gospodarki, a kondycja finansowa gospodarki w oczywisty sposób przełoży się na kondycję finansową sektora bankowego. To jest też odpowiedzialność samych banków, żeby poszukiwać ścieżek, aby część kredytowa w strukturach bilansów nie kurczyła się aż tak bardzo.
- Banki powinny uwzględnić w swojej działalności rosnącą presję konkurencyjną ze strony podmiotów niebankowych, które coraz śmielej wchodzą w obszary tradycyjnie postrzegane jako domena banków, co wynika z jednej strony z polityki regulacyjnej na poziomie Unii Europejskiej, która otwiera pewne segmenty rynku na podmioty niebankowe, a z drugiej strony wynika z przyczyn technologicznych, które powodują, że możliwość oferowania tego typu usług przez podmioty niebankowe wzrasta. Wynika to także z przyczyn demograficznych. Potrzeby klientów się zmieniają i mogą być one zaspokojone przez podmioty niebankowe. To jest element, który banki, kształtując swoje modele biznesowe, muszą brać pod uwagę.




